Czy bycie off-line jest dziś możliwe? [Jak rozsądnie korzystać z Internetu]

Ciężko mi wyobrazić sobie życie bez Internetu. Bez niego praca w korporacji jest nie możliwa. Przez Internet robię zakupy, wykonuję płatności. Dzięki Internetowi mam dostęp do informacji, które pomagają w studiowaniu. W Internecie realizuję swoją pasję (ten blog). Internet przysłużył mi się mnóstwo razy oraz co najważniejsze pozwolił mi na znalezienie Męża (Tak!!!). Czy jednak Internet nie wywiera zbyt dużego wpływu na mnie? Czy umiem z niego rozsądnie korzystać? Czy bycie off-line jest dziś w ogóle możliwe? Continue reading „Czy bycie off-line jest dziś możliwe? [Jak rozsądnie korzystać z Internetu]”

Dalsza droga Klarownego bloga

Milczenie trwało zbyt długo 🙂 Nie planowałam blogowych wakacji, które wystąpiły samoistnie w związku z faktem że małżeńska rzeczywistość jest cudowna i bardzo pochłaniająca.

Czas od naszego ślubu upłynął mi wyłącznie na odpoczynku i celebrowaniu małżeńskiego życia z krótką przerwą na znalezienie pracy. Przeżyliśmy piękny czas, który z pewnością zasługuje na osoby wpis, zdradzę tylko że spędzaliśmy go aktywnie w polskich górach i w Austrii.

Ostatnie dni upłynęły mi pod znakiem załatwiania formalności, a teraz nadchodzi czas żeby intensywnie zabrać się do pracy.

Pisałam jakiś czas temu o priorytetach, przede mną więc egzamin czy uda mi się te założenia zrealizować praktycznie. Continue reading „Dalsza droga Klarownego bloga”

Moja wizja Rodziny – Priorytety

Już za 10 dni, jeżeli wszystko dobrze pójdzie zostanę żoną Ukochanego Programisty. Choć prognoza pogody przewiduję ulewy 4 dni przed, w dniu ślubu i 3 dni po, na oku zrobił mi się jęczmień a ksiądz który ma celebrować naszą Mszę ślubną nie daje znaku życia czuję się bardzo szczęśliwa i spokojna, ponieważ jestem przekonana o słuszności naszej decyzji i wierzę że Opatrzność pomoże nam bez przeszkód przeżyć ten wielki dzień.

Niedługo będę żoną, mój Programista będzie mężem a to oznacza że razem stworzymy Nową Rodzinę. Każda Rodzina rządzi się swoimi prawami, ma swoje własne zwyczaje, tradycje i przyzwyczajenia. Cieszę się na myśl, że to nad czym pracowaliśmy od 5 lat ma szansę zaprocentować oraz że będziemy mieć szansę na zbudowanie szczęśliwej rodziny na własnych zasadach.

Zainspirowana komentarzem czytelniczki ukrywającej się pod pseudonimem K.Aś., którą serdecznie pozdrawiam, postanowiłam uporządkować sobie w głowie pewne sprawy oraz podzielić się z Wami moją wizją rodziny. Początkowo chciałam opisać wszystko w jednym wpisie, ale wtedy post rozrósłby się do ogromnych rozmiarów, więc podzieliłam do na kilka części.

Dziś napiszę o moich priorytetach, zaś w kolejnych wpisach chciałabym opisać mój stosunek do pracy zawodowej oraz styl życia i podstawowe wartości ważne dla mnie w życiu rodzinnym.

Priorytety

Sprawna organizacja  życia rodzinnego (i nie tylko) opiera się planowaniu priorytetowym. Ustalając swoje priorytety możemy uporządkować sobie wiele spraw działać bez poczucia zaniedbania najważniejszych spraw. Zainspirowana książką Pani Lindy Dillow pt. „Twórcza Partnerka” postanowiłam uporządkować moje priorytety i w zgodzie z nimi planować czas i organizować zadania.

1 priorytet – Bóg

Bez zastanowienia na 1-szym miejscu na mojej listy umieściłam Boga. W myśl zasady „jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na swoim miejscu”. Nie zawsze jest łatwo konsekwentnie wypełniać swoją decyzję. Postawienie Boga na pierwszy miejscu oznacza zaufanie mu, oddanie kontroli i życie w świadomości że nie wszystko ode mnie zależy. Wierzę, że Bóg zawsze wie co jest dla nas najlepsze i pragnie tylko naszego dobra. Świadomość oddania się w Bożą opiekę, z jednej strony rodzi ogromny spokój ale z drugiej wymaga od nas odstąpienia od kontrolowania wszystkiego i chęci działania szybciej i lepiej niż Bóg.

2 priorytet – Mąż

Uważam że najważniejszą rzeczą, która warunkuje szczęśliwe życie małżeńskie i rodzinne jest postawienie Męża ponad wszystkimi innymi ludźmi. Przeczytałam kiedyś ze

Stawiając swoje małżeństwo zawsze na pierwszym miejscu dajesz dzieciom wszystko czego potrzebują do prawidłowego rozwoju.

Wiem, że nie zawsze będzie łatwo postępować zgodnie z tym postanowieniem. Wiem, że maleńkie dzieci są bardzo absorbujące i matka łatwo ulega pokusie odstawienia męża na dalszy plan. Obiecałam sobie jednak dołożyć wszelkich starań aby mój Mąż zawsze czuł się najważniejszy, zadbany i ukochany. Nie wiem jak będzie to wyglądać w praktyce, jednak czas i miłość dla Męża są absolutnie kluczowe, ważniejsze niż cokolwiek innego.

3 priorytet – Dzieci i reszta rodziny

Na kolejnym miejscu w moje piramidzie umieściłam dzieci i resztę rodziny. Moi bliscy zawsze będą zajmować ważne miejsce, a troska o dzieci będzie jednym z moich podstawowych zajęć. Chciałabym mieć dla nich czas, pokazywać im świat i być dla nich towarzyszem i przyjacielem. Moi rodzice obdarowali mnie wspaniałym dzieciństwem a ja chciałabym dać moim dzieciom to samo.

4 priorytet – Dom

Troska o dom zawsze wydawała mi się przywilejem kobiety. Bardzo podoba mi się motyw bycia strażniczką domowego ogniska. Sądzę że kobiety mają naturalne predyspozycje, które pozwalają im z łagodnością i wdziękiem zarządzać gospodarstwem domowym. Wszystkie prozaiczne sprawy jak gotowanie, sprzątanie czy robienie prania, wykonywane z radością służą innym i sprawiają że Nasz Dom będzie miejscem do którego domownicy będą chętnie wracać. Nie mniej jednak nie chciałabym popadać w przesadę i znajdywanie sobie zadań do wykonania na siłę, tylko po to, aby wydawać się zawsze zajętą. Myślę że jak chodzi o porządek to trzeba zachować zdrowy umiar 🙂 Jestem pewna że mój mąż będzie chciał mieć żonę która ma dla niego czas kiedy tylko tego potrzebuje, niż okna myte raz w tygodniu 🙂

5 priorytet – Ja sama

Mimo że swoją osobę umieszczam dopiero na piątym miejscu, pewne elementy związane z moją osobą pojawiają się podczas realizacji poprzednich punktów.

Na przykład stawiając męża na pierwszym miejscu decyduję się także poświęcić czas na dbanie o siebie, aby być pełną sił do pracy na rzecz domu, a także zadbać o dietę, aktywność fizyczną i pielęgnację, aby zawsze się mu podobać. Szczęśliwy mąż zapewne chciałby widzieć swoją żonę zawsze ładną i zadbaną a nie w dresie i z brudnymi włosami. Skoro podejmuje się wysiłek aby elegancko wyglądać wśród innych ludzi, tym bardziej powinno się chyba postarać dla najważniejszego mężczyzny na Świecie. Opiekując się domem i dziećmi rozwijam się na wielu frontach, a macierzyństwo stawia przed kobietą wyzwania, które stymulują do rozwoju lepiej niż nie jedna praca zawodowa.

Na piątym miejscu umieszczam jednak mój własny czas wolny, hobby czy dodatkowy rozwój. Zawsze mój mąż i rodzina oraz troska o nich będą dla mnie ważniejsze niż własne przyjemności, choć gorąco wierzę że przy dobrej organizacji można znaleźć satysfakcjonującą ilość czasu dla siebie.

Priorytet 6 – Poza domem

Na ostatnim miejscu umieszczam wszystkie aktywności nie związane bezpośrednio z moją rodziną. Są to więc praca zawodowa, działalność charytatywna czy też spotkania z innymi ludźmi.

 

Ustalając w ten sposób priorytety jestem w stanie planować tak, aby przede wszystkim przeznaczyć mój czas na to, co dla mnie najważniejsze. Oczywiście z pewnością czasami pojawi się przede mną pokusa, aby zignorować potrzeby moich bliskich i zaszyć się gdzieś z książką. Jestem pewna, że jeżeli czasem poczuję się przeciążona i zniechęcona mój Ukochany odciąży mnie i umożliwi odpoczynek, jednak myślę że odpowiednio się organizując i rezygnując ze spraw które wnoszą to życia niewiele pożytku  można wieść spokojnie, szczęśliwe i pełne satysfakcji  życie.

 

 

Za co dziękuję moim Rodzicom

Już niedługo, w dzień naszego ślubu będziemy dziękować naszym Rodzicom. Z pewnością padnie wiele ważnych słów i poleją się łzy wzruszenia.

Nie cały miesiąc temu obchodziliśmy Dzień Matki, jutro Dzień Ojca. A dziś, jest dzień wyjątkowy, w którym ze szczególną miłością myślę o obojgu Rodzicach. Ich 25 rocznica ślubu.

Z tej okazji odbyła się wspaniała uroczystość, w kościele, w którym 25 lat temu moi Rodzice udzielali sobie Sakramentu Małżeństwa, a z czasem ja i moje rodzeństwo przyjmowaliśmy Sakrament Chrztu.

Było to dla mnie bardzo głębokie przeżycie, tym bardziej, że mam na myśli mój ślub, który za niecałe dwa miesiące. Msza Święta była absolutnie cudowna, w gronie rodziny i przyjaciół. Kazanie było o nich, i dla nich, padło wiele mądrych słów, jednak najdonioślejszym wydarzeniem były słowa przysięgi którą odnawiali drżącymi ze wzruszenia głosami. Było dla mnie wspaniałe móc w tej Uroczystości uczestniczyć.

Oczywiście nie obyło się bez prezentów, w tym moim zdaniem świetnego od Pana Boga, którym była dzisiejsza ewangelia.

„Poznacie ich po owocach”

Te owoce to ja i moje rodzeństwo, życie które nam dali i szczęście które nam zapewnili. Nasza radość, to że jesteśmy szczęśliwi, radzimy sobie w życiu to właśnie owoc miłości moich Rodziców, którzy zapewnili nam najlepsze dzieciństwo jakie można sobie wymarzyć.

Zastanawiałam się za co chciałabym podziękować im w tym wyjątkowym dla naszej rodziny dniu. Chyba najbardziej chciałabym im podziękować za przykład, za miłość w cieniu której dorastałam. Za to, że swoim życiem pokazują nieustannie że miłość na całe życie jest możliwa, a małżeństwo to dobry wybór. Dzięki nim nie bałam się podjąć decyzji o ślubie, bo codziennie obserwując ich, w smutku, radości, kłopotach, złościach, kłótniach, dobrych i złych dniach widzę, że mimo przeszkód które codziennie stają na ludzkiej drodze

#małżeństwojestfajne

Z tym przekonaniem wchodzę na nową drogę, umocniona przykładem moich Rodziców, którym będę wdzięczna z całego ❤ po kres moich dni.