Bycie Żoną – misja i powołanie

Jestem żoną dopiero już dwa miesiące, jednak mam wrażenie, że całe moje dotychczasowe życie dążyło do tej roli, i wiele mniejszych lub większych spraw które napotkałam po drodze doprowadziło mnie do miejsca w którym jestem teraz.

Właściwie już nie pamiętam jak to jest być nie-żoną. Budzę się u boku Ukochanego Programisty i zastanawiam się jak to możliwe że kiedyś było inaczej. Małżeńska rzeczywistość wciągnęła mnie naturalnie i pochłonęła całkowicie.

Bycie żoną to najważniejsza rola w moim życiu. Może tylko bycie dobrym człowiekiem w ogóle jest ponad tym. Bycie córką, siostrą, przyjaciółką jest wspaniałe, bycie matką też będzie wspaniałe, ale to właśnie bycie żoną jest tym co mnie definiuje i co tworzy najistotniejszą ludzką relację w moim życiu.

Będąc żoną mam już wszystko, nie potrzebuję lepszego mieszkania, kolejnego kroku w zawodowej karierze – nie ustaję w rozwoju, pracuję – ale małżeństwo jest dla mnie najważniejsze.

Nie wiem czy inne kobiety zostają żoną z przypadku, czy może odnajdują się w tej roli po ślubie czy może są takie – które tak jak ja – mają wrażenie że bycie żoną to ich powołanie płynące z głębi serca, dające spełnienie, będące wyzwaniem.

Bycie żoną to zadanie, to nieustanna nauka, to rezygnowanie z siebie, leczenie się ze swojego egoizmu.To praca, rozwój i dokształcanie, to zdobywanie kolejnych umiejętności – nie tylko z zakresu kochania i czułości, ale także gotowania, sprzątania, organizacji, słuchania, rozumienia, a kiedy trzeba także programowania i elektroniki.

Wolałam wydać pieniądze na książki, które uczą jak być dobrą żoną niż na buty ślubne. Wolę nie wyspać się kolejny raz niż odmówić mojemu Mężowi chwili rozmowy.

Bycie żoną to zadanie na całe życie, możliwości rozwoju i stawania się lepszą nigdy się nie kończą. W codziennym życiu, w warunkach jakie mam do dyspozycji staram się tworzyć dom. Dom pełen miłości i otwartości na siebie nawzajem. Mimo że miejsce w którym mieszkamy nie jest piękne. Jest ciasne i nawet nie-własne, jest pełne bałaganu innych ludzi i hałasu obcego życia. Ale na razie to nie ma znaczenia, bo Dom to wspólnota serc. Dom to miejsce które my tworzymy, ogrzewamy naszym ciepłem. Dom to miejsce wypełnione męską siłą męża i moją kobiecą łagodnością. Nie ważne czy jest to garaż przerobiony na pokój, kawalerka czy domek za miastem.

Dlatego uważam bycie żoną za najpiękniejszą misję – bo mogę ją realizować zawsze i wszędzie, ponieważ potrzebuję do tego Mojego Jedynego, który obiecał że nigdy mnie nie opuści. Bycie żoną to powołanie – bo jego realizacja nigdy się nie kończy, a praca w tej dziedzinie to źródło nieustannej radości.

Nie ważne, gdzie, ale przy boku Ukochanego znalazłam moje miejsce w Świecie, a Ty, czytelniku, znalazłeś już swoje miejsce?

Reklamy

9 thoughts on “Bycie Żoną – misja i powołanie

    1. Podziwiam Cię że masz takie długie narzeczeństwo, to świetny czas i można go bardzo dobrze przeżyć, ale ja się tyle naczekałam na pierścionek że do ślubu było mi śpieszno 🙂 Powodzenia w przygotowaniach:) poza tym, czy Ty nie piszesz może bloga? Kojarzy mi się nazwa, ale zawsze miał tajny dostęp 🙂

      Polubienie

  1. Ale tu przyjemnie u Ciebie! I rzeczywiście, jak to nazwałaś, klarownie. Czarno na białym. Poza tym, że bardzo lubię imię Klara, to podoba mi się Twoje podejście do tematu. Też uważam, że bycie żoną to najciekawsza i największa rola w moim życiu. Mocno konkuruje z byciem mamą, ale mimo to nie stawiam tego na równi, jedno jest minimalnie przed drugim 🙂 I wcale nie oznacza to, że nie można się realizować w innych rolach i dziedzinach, przeciwnie! Nagle wszystko chce się jeszcze bardziej. Są porządne korzenie, to chce się im też nadać skrzydła 🙂 Pozdrawiam ciepło!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s