Tygodnik Narzeczonej #4

Upłynął nam pierwszy miesiąc 🙂 – Bycie Narzeczoną to moje największe hobby.

Nie tylko hobby, ale także ciężka praca 😉

Przypomniałam sobie, jak kiedyś natknęłam się na List Księżnej Zamoyskiej do córki.

Kiedy przeczytałam go dziś drugi raz, przekonałam się że zasługuje na osoby wpis. Księżna Zofia z Czartoryskich Zamoyska żyła w latach 1780-1837. Jako pani na włościach zajmowała się przede wszystkim byciem żoną i matką, i nabyła w tym zakresie szereg umiejętności. Kiedy jej córka wychodziła za mąż, spisała w formie listu szereg porad, dotyczących życia kobiety w małżeństwie i rodzinie.  Oczywiście pewne rady jak i język są przestarzałe, mimo to jednak tak piękne, że nie sposób o nich nie wspomnieć.Dlatego dziś, przedstawiam Wam moje najulubieńsze fragmenty z interpretacją.

Czuwaj nad sobą samą, walcz ze swemi ułomnościami, staraj się poprawić, opieraj się złym usposobieniom, nie czyń drugim czegobyś nie chciała, żeby tobie czyniono; wypełniaj wiernie obowiązki położenia, w jakiem cię Bóg umieścił

Księżna, słusznie zauważa, że na pierwszym miejscu trzeba umieścić pracę nad sobą. Podoba mi się też myśl, że nasze powołanie, dar od Boga i nasze właściwe miejsce w świecie determinują  obowiązki, zadania oraz wyznaczają kierunek rozwoju.

(…) wole ograniczyć się na zwrócenie twojej uwagi na to wszystko, co jest pięknem, zajmującem i słodkiem w przeznaczeniu kobiety. Składa się ono niezawodnie z rzeczy trudnych i przykrych, bo jakże kobieta miałaby być wyłączoną od troski, będącej jakby warunkiem życia, próbą -nieodzowną do otrzymania szczęśliwej wieczności. Zdaję mi się jednak, iż dlatego los kobiet jest częstokroć smutnym i godnym litości, że nie znają dobrze powinności swoich, nie zastanawiają się, ile w nich mieści się słodyczy, i same psują przeznaczenie swoje nieumiejąc go ocenić

Ten fragment jest szczególnie na czasie. Zauważam, że kobiety często nie czują się szczęśliwe ze swoją kobiecością. Jej przymioty traktowane są jako ograniczenia, i choć rzeczywiście, rola kobiety jest wymagająca, bowiem często wymaga aktywności na różnych polach, ciężkiej pracy i nieprzespanych nocy to dostrzeżenie zalet bycia żoną i mamą może przynieść dużo spokoju ducha i uwolnić od pogoni za niespełnionymi marzeniami.

Przeznaczenie kobiety w położeniu twojem będącej jest w istocie bardzo piękne, jest ona ozdobą swojego męża, któremu oddaje najczulsze przywiązanie. Jest towarzyszką wszystkich chwil jego życia, potrafi znaleść tysiąc okoliczności, aby mu się podobać i stać mu się miłą. On w niej znajdzie pociechę swojej boleści, przy niej wypocznie po kłopotliwych trudach i męczących sprawach. Jeżeli żona potrafi sobie zjednać jego szacunek, będzie zasięgał jej rady, szanował jej zdanie i tylko zgodnie z nią postępować będzie.

Moje marznie. Być dla mojego Męża ostoją, radością, promyczkiem słońca i wsparciem. Przepadam za sprawianiem Ukochanemu przyjemności i dbaniem o Niego na każdym kroku. Robię to nie dlatego że muszę, ale dlatego że chcę.

Trzeba więc mieć plan postępowania; trzymać się go ściśle, nadewszystko wtedy, gdy przykrym i trudnym się wyda, bo skorośmy go raz za dobry i pożyteczny uznali, wielkiem byłoby złem nie usiłować go dotrzymać.

Kolejna nieprzemijająca mądrość. Już w XVIII wieku Księżna wiedziała że planowanie to podstawa :). Jak dla mnie, mądrość tego fragmentu objawia się jako stwierdzenie, że jak się ma główny cel, to warto trzymać się wytyczonej drogi, nawet pomimo trudności. Księżna promuję stałość i wytrwałość, a to solidne zalety.

Radzę ci, miej ufność bez granic dla twojego męża, będzie ona tarczą twojego szczęścia, ustali pomiędzy wami zupełne zaufanie i stosunek tak miły, jaki tylko istnieć może.

Bez komentarza 🙂

Bądź łagodną, moja droga. Bóg ci to sam nakazuje, jest to najpiękniejsza i najponętniejsza cnota w kobiecie, bądź nią, bo ona ci zachowa przywiązanie twego męża, a panowanie łagodności jest jedynem panowaniem, o które kobiecie ubiegać się wolno, ale jest ono wszechmocne.

Bardzo podoba mi się ten kawałek. Łagodność jest moim pierwszym skojarzeniem z kobiecością. Krzyki, wulgarne słowa i złości nie pasują do kobiety, za to uprzejmością, uśmiechem i miłym usposobieniem można naprawdę wiele zdziałać.

Nigdy sobie nie pozwalaj narzekań, dąsania; w chwilach takich mówi się i czyni rzeczy, których się bardzo żałuje i bardzo wstydzi po chwili minionej. Gdyby ci się zdarzyło kiedy narzekać, niech to będzie przynajmniej w milczeniu, i nigdy nie rozłącz się, nie zaśnij, zanim się nie usprawiedliwisz, zanim nie przebaczycie sobie i nie uściśniecie się nawzajem.

Szczególnie wzięłam sobie do serca tą radę. Niestety za często zdarza mi się narzekać. A przecież naprawdę nie warto pogrążać się w czarnym myślach i użalaniu się nad sobą. Choć uważam, że ciężkie sprawy lepiej załatwiać o poranku, to jednak chciałbym zawsze kłaść się spać przekonana o wzajemnej miłości i w uścisku (nawet jeżeli jest między nami konflikt, to warto mieć świadomość, że to tylko zewnętrzna sprawa, które nie powinna mieć wpływu na nasze uczucia)

Tak w drobnych jak w większych zdarzeniach nic nie czyń bez jego porady; twoje projekta, twoje życzenia, twoje nadzieje niech zawsze jemu będą poddane i powierzone.

Tą poradę zastosowałabym z czystej wygody. Choć oczywiście w drobnych sprawach wolę nie zawracać Ukochanemu głowy, tak w większych lepiej polegać na jego mądrości i wspólnie rozwiązywać problemy. Dodatkowo, myślę że mając po ślubie wspólne konto, z uczciwości powinnam przedyskutować większe wydatki.

Co wieczór pytaj, czy kontent jest z ciebie, proś aby ci wskazał, jak mu się więcej podobać możesz; żyj dla niego, zapomnij siebie, szukaj tylko jego szczęścia, a znajdziesz swoje.

Ten fragment lubię szczególnie. Uważam, że bardzo ważne jest aby skupić się przede wszystkim na uszczęśliwieniu drugiej osoby. Oczywiście nie kosztem ideałów, wartości czy swoich wielkich pragnień, ale kosztem wysiłku, wygody i własnego egoizmu. Zawsze w tym momencie przypomina mi się zdanie św. Joanny Beretty-Molli która w liście do swojego męża pisała: „Co jeszcze mogę zrobić aby uczynić Cię szczęśliwym”. Uszczęśliwianie Ukochanego jest centralnym założeniem, które podjęłam na początku związku i którego staram się trzymać. Poza tym „miłość czyni wszystko lekkim” – jeżeli kogoś kochamy, uszczęśliwianie go, nie jest obowiązkiem, a przyjemnością.

Na koniec moja perełka. Zdanie, które udowadnia dlaczego czuję się tak bardzo wdzięczna i szczęśliwa.

Nie ma może prawdziwszego szczęścia tutaj na ziemi jak szczęście kobiety, która kochana przez rodziców, wychowana starannie ich usiłowaniem, poświęciwszy ich miłości pierwszą młodość swoją, opuszcza ich miłą opiekę, aby przejść pod opiekę męża kochającego, którego i ona szanuje i kocha.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s