O założeniach

To o czym dziś zamierzam napisać, nie odnosi się tylko do związków. Owszem jest ważnym elementem budowania satysfakcjonującej relacji, ale uwierzenie w najlepsze intencje pomaga we wszystkich aspektach życia codziennego.

Wpływa zarówno na uzdrowienie relacji z ludźmi, których spotykamy, jak i na polepszenie naszego związku oraz zwiększenie zadowolenia z życia.

O co więc chodzi z uwierzeniem w najlepsze intencje?

Mogę wymyślić kilka synonimów. Np. Kreuj rzeczywistość dookoła siebie, zadbaj o pozytywne nastawienie, oczekuj najlepszego.

Kluczem jest, że nie jednoznacznej rzeczywistości.

Możemy stwierdzać fakty: pada deszcz, świeci Słońce, nie ma zajęć, pierogi kosztują 8 zł, byłam w kinie…. itp.

Jednak z tej faktycznej rzeczywistości każdy zabiera coś dla siebie i nie ma takiej możliwości, że w dwóch osobach ta sama rzeczywistość wywoła takie same emocje i odczucia.

KAŻDY odbiera rzeczywistość na SWÓJ WŁASNY SPOSÓB.

Rzeczywistość zależy WYŁĄCZNIE od nas, dzięki temu, mamy możliwość kreowania naszego postrzegania świata, i w ten sposób uczynienia naszych myśli i odczuć bardziej pozytywnymi.

Trudnością jest to, że musimy wpłynąć na nasze własne myśli, a to wbrew pozorom, nie jest całkiem trywialne, mimo że to NASZE myśli w NASZEJ głowie.

Uwierzenie w najlepsze intencje w kontekście związku, sprowadza się do wyrobienia sobie niezbitego przekonana że nasza druga połówka chce dla nas dobrze. Zdrowy związek zakłada, że chcemy dobra tej ukochanej osoby. Jeżeli ktoś jest mi bliski, to zależy mi, żeby był szczęśliwy, pragnę jego dobra i radości i nigdy świadomie nie robię mu wredności ani przykrości.

Jeżeli kogoś kocham, to chcę być dla niego jak najlepsza i wszystko co robię, robię tak aby skłaniało się to ku dobremu a nie ku złemu.

Dla mnie taka postawa jest oczywista, więc nie mam powodów aby twierdzić że druga osoba w stosunku do mnie nie myśli tak samo. Mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać że osoba która DOBROWOLNIE I Z RADOŚCIĄ została moim Narzeczonym, pragnie mojego szczęścia i dobra. Dzięki temu, że mam głęboko wyrobione przekonanie, poparte licznymi dowodami serdeczności z jego strony, wiem że Ukochany Programista ma co do mnie jak najlepsze intencje.

Dzięki temu zawsze podchodzę do niego pozytywnie, i nawet jeżeli coś relatywnie mi się nie podoba np. karze mi się uczyć 😉 albo instruuje mnie jak coś zrobić, albo udziela mi rad, które zwyczajnie czasami lekko mnie irytują, staram się nie złościć i nie obrażać tylko przypomnieć sobie, że przez to wszystko co robi wyraża się jego miłość do mnie, jego pragnienie dobra dla mnie i zwyczajną chęć pomocy.

To samo odnosi się do relacji z całym pozostałym światem. Zawsze staram się mieć pozytywne nastawienie co do osoby którą spotykam, wierzę że uda mi się załatwić jakąś sprawę, porozmawiać lub pozyskać potrzebną informację.

Moje założenie odgórne brzmi: „Lubię wszystkich ludzi”. Dzięki temu podchodzę do innych bez uprzedzeń, oczekując jak najbardziej pozytywnego przebiegu spotkania. Zauważyłam, że moje nastawienie oddziałuje na drugiego i większości przypadków także nastawia go do mnie pozytywnie.

Oczekiwanie najlepszego ma również zastosowanie do codziennego życia. Staram się wierzyć, że wydarzenia ułożą się po mojej myśli, dlatego nie boję się próbować. Uważam że jeżeli głęboko uwierzę że moje życie jest cudowne, to moja podświadomość istotnie zacznie odbierać otaczającą mnie rzeczywistość jako cudowną i w konsekwencji mój mózg będzie przetwarzał sygnał MOJE ŻYCIE JEST CUDOWNE.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s