NJŻ #7 – O pozytywnym myśleniu

Temat pozytywnego myślenia był przeze mnie wałkowany już nie jeden raz, wciąż jednak czuję potrzebę powiedzenia czegoś więcej, a przede wszystkim pełniejszego zastosowania tego co piszę w moim życiu. Wiem nie od dziś, że szczęście zależy tylko od nas samych. Może się nam wydawać, że wraz z kolejnym sukcesem, kolejnym spełnionym marzeniem i kolejną nabytą rzeczą nasze szczęście będzie wzrastać, jednak są to tylko pozory. Odkładanie swojego szczęścia na później, do czasu odhaczenia kolejnego punktu z listy wpędza nas w nieustanną gonitwę, i de facto pozbawia możliwości bycia szczęśliwymi tu i teraz. Wiem, że może wydawać się trudne bycie szczęśliwym tak ot, jednak chciałabym przekazać Wam kilka wskazówek jak sprawić aby poczuć się zadowolonym z życia.

1. Wdzięczność

Fundament szczęśliwego życia i moim zdaniem postawa absolutnie najważniejsza. Wypracowanie w sobie nawyku wdzięczności znacznie poprawia jakość życia. Na początku może się to wydawać nienaturalne, jednak z czasem dostrzeżesz jak wiele zmieniło się w Twoim nastawieniu. Proponuję założyć sobie mały notes i nosić go zawsze przy sobie, można też użyć komórki lub kartki papieru. Chodzi o to, aby przez jakiś czas, np. tydzień lub dwa zapisywać sobie dobrze rzeczy które Cię spotkały. Nic nie jest zbyt mało ważne aby za to dziękować, więc kiedy nie wiesz od czego zacząć skup się na oczywistościach. Żyjesz, widzisz i słyszysz. Mieszkasz w wolnym kraju. Możesz oglądać śmieszne filmiki. Ktoś ugotował Ci obiad. Zdałeś kolosa. Masz dwie ręce i możesz podrapać się po plecach. Świeci Słońce. Jest Ci ciepło. To więcej niż połowa ludzkości. Jesteś szczęściarzem. Kiedy nawyk wdzięczności wejdzie Ci w krew zaczniesz dostrzegać wszystkie małe sprawy. Wtedy możesz przerzucić się z małego notesu na dziennik wdzięczności i przypominać sobie wszystkie te momenty zapisując je pod koniec dnia. To naprawdę działa.

2. Spróbuj pokonać spiralę narzekania i obgadywania

Mówi się, że my Polacy kochamy narzekanie i jest to nasz sport narodowy. Coś w tym jest, ponieważ gdzie się nie pojawię czuję fale „hejtu i nienawiści” do życia. Jest źle, słabo, marnie, beznadziejnie, ciężko … żeby nie powiedzieć gorzej. Sama czasami daję się wplątać w tą atmosferę i zaczynam użalać się nad sobą i narzekać po całości. Tyle że to donikąd nie prowadzi. Nie dość że skupiamy się za tym co złe, zamiast skupić się na punkcie pierwszym, to jeszcze rozsiewamy dookoła siebie „zapach przygnębienia”. Wiem że jest ciężko. Wiem że na studiach trzeba się sprężać i że wysiłek z tym związany jest całkowicie niewspółmierny z późniejszymi korzyściami. Wiem że nie masz chłopaka/masz złego chłopaka/jeszcze nie zostałaś narzeczoną itp. Wiem że ona ma lepsze ciało, on lepsze oceny a sąsiadka z trzeciego piętra nowszy telewizor, tyle że to NIE MA ZNACZENIA. Sami kreujemy rzeczywistość w jakiej żyjemy, toteż narzekając psujemy swoje życie, myśląc pozytywnie polepszamy je. Co do obgadywania, to też nic dobrego. Jeżeli nie masz nic ciekawszego co powiedzenia niż obsmarowanie kogoś za to co zrobił lub czego nie zrobiła to lepiej poszukaj w sieci jakieś ciekawostki przyrodniczej 🙂

3. Uwierz w najlepsze intencje innych ludzi

Moim zdaniem ta rada jest najwspanialsza jak chodzi o związki, jednak w relacjach z innymi też z powodzeniem się sprawdza. Chodzi tylko o to żeby zakładać z góry jak najlepsze intencje drugiej osoby. Zamiast nastawiać się negatywnie, szukać dziury w całym i narzekać na kogoś, lepiej myśleć z przekonaniem że ta osoba chce dla nas jak najlepiej. Podam prosty przykład. Jeżeli mój Ukochany Programista jest ze mną już ponad 4 lata, to znaczy że mu na mnie zależy, a skoro tak, to wiem że pragnie dla mnie jak najlepiej (tak jak ja dla Niego), a skoro tak, to głęboko wierzę że robiąc coś ma na celu coś dobrego a nie zranienie mnie czy zrobienie mi na złość. Nawet jeżeli czasem (bardzo rzadko) zdarzy mu się zrobić lub powiedzieć coś nieprzyjemnego, to zakładam raczej łatwy do wybaczenia i zapomnienia wypadek przy pracy niż celową złośliwość, co bardzo polepsza mój stosunek do Niego a w konsekwencji całą relację, która jest centralnym punktem mojego życia

4. Zaufaj

Jeżeli wierzysz w Boga to Twoje życie jest bez porównania łatwiejsze. Bóg jest Wszechmogący, ma dla Ciebie dobry plan i wszystko co się dzieje w konsekwencji służy Twojemu dobru. W takiej sytuacji całe zamartwianie się i przejmowanie odpada z Twojej głowy, oddajesz je komuś silniejszemu, który z radością je poniesie. Zaufanie w to, że Twój plan już jest wymyślony rodzi spokój i pogodzenie się z sytuacją, a to bezpośrednio oddziałuje na polepszenie się jakości życia.

Powyższe rady to tylko moje sposoby które staram się wykorzystać na co dzień. Jeżeli macie jakiś ciekawy pomysł koniecznie dajcie znać w komentarzu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s