O poszukiwaniu swojej drogi

Trudno jest znaleźć odpowiedź na egzystencjalne pytania. Na życie nie ma gotowych wzorów i sprawdzonych schematów. Codziennie musimy wybierać, podejmować decyzje i rozwijać się, nie mając pojęcia co przyniesie kolejny dzień, ani jakie będą konsekwencje naszych działań.

Jedynym „pewniakiem” odnośnie przyszłości jest to, że kiedyś umrzemy.

Nie da się powiedzieć co tak na prawdę jest słuszne, dopiero u kresu życia będziemy mogli ocenić nasze wybory.

A dziś? Może powinnam robić więcej? Może powinnam jechać na misję do Afryki, albo ratować wojenne sieroty w Afganistanie. Może powinnam leczyć trędowatych albo każdą wolną chwilę spędzać w hospicjum.

Czy patrząc na ogrom nieszczęścia na Ziemi, mogę bez wyrzutów sumienia spać w ciepłym łóżku i codziennie jeść trzy smaczne posiłki? Przecież nie zdołam naprawić całego zła, przecież wciąż robię za mało, i jakie mam prawo do szczęścia gdy tylu ludzi cierpi?

Są to pytania bez odpowiedzi, i tak naprawdę nie mogę powiedzieć, co powinnam zrobić aby przynieść najlepsze owoce. Z drugiej strony trzeba się jakoś umiejscowić, zaplanować drogę, podążać wybraną ścieżką „uczyniwszy wybór na wieki, w każdej chwili wybierać muszę”, codziennie staram się powstawać na nowo, na nowo się określać i bez ustanku szukać siebie. W myśl cytatu „kochaj i rób co chcesz”.

Żeby odnaleźć spokój i podążać swoją drogą trzeba znaleźć odpowiedź na pytania: kim jestem? Czy znam siebie? Określenie tego nie jest wcale taką prostą sprawą 🙂

Czy wiesz czego pragniesz i o czym marzysz?

Czy wiesz co Cię uszczęśliwia na co dzień?

Czy wiesz w co wierzysz?

Czy wiesz kogo kochasz?

Czy znasz swoje ograniczenia i możliwości?

Czy rozumiesz swoje emocje, uczucia i zachowania?

Szczera odpowiedź na te pytania pozwoli nam określić priorytety w życiu i podążać wytrwale obraną ścieżką. Nie możemy uleczyć świata, ale możemy w swoim sercu rozważyć powołanie, potem systematycznie je realizować, i starać się aby dokoła nas, w maleńkim kawałku rzeczywistości rozsiewać tyle dobroci, ile to możliwe.

Zwariowalibyśmy widząc naszą niemoc, ale globalnie ciężko cokolwiek zrobić. Możliwe, że dobro którym obdarzymy naszych najbliższych zaowocuje efektem motyla i koniec końców na Świat, który po sobie pozostawimy będzie choć odrobinę lepszy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s