O wiosennych porządkach

Wiosna powoli staję się wyczuwalna w powietrzu. Choć na przednówku czujemy się słabi i zmęczeni gdzieś pod spodem odzywa się potrzeba zmiany. Tak samo jak natura, tak i nasza energia powoli budzi się do życia.

Nadeszła idealna pora na porządkowanie życia 🙂 Święta Wielkanoce za pasem. Czas porządków dopadnie nas zaraz niemal naturalnie.

Na tą porządkową porę coś specjalnego przygotowała Natalia z bloga Simplife. Jest to fantastyczne WYZWANIE które  idealnie wpasowuje się w moje potrzeby.

Oczywiście przyłączam się do wyzwania i intensywnie zabieram się za porządkowanie przestrzeni. Chciałabym uaktualniać tego posta codziennie, lub co dwa dni przynosząc Wam świeże zapiski z pola walki 🙂 Mam nadzieję publikować też coś niecoś na FB.

Tyle wstępu 🙂 Czas na konkrety.

Wyzwanie_simplife_biore_udział-1024x1024

CZĘŚĆ PIERWSZA – STREFA MATERIALNA

I. DZIEŃ PIERWSZY – OGÓLNE ROZEZNANIE

Kiedy zaczęłam czytać jednocześnie ucieszyłam się i zmartwiłam. Z jednej strony świetne wyzwanie, ale z drugiej pierwsza część wyraźnie przeznaczona jest dla posiadaczy domów a ja… no cóż :). Czytam… Salon, Kuchnia, Sypialnia, Łazienka i zastanawiam się czym jest mój wynajmowany pokój o powierzchni niespełna 9 metrów kwadratowych. Później pomyślałam sobie że przecież to nie ma większego znaczenia i po prostu skupię się na tym co mogę, nie przejmując się sprawami na które nie mam wpływu. Oczywiście marzy mi się minimalistycznie urządzone mieszkanie w jasnych barwach i z sosnowymi meblami, tymczasem rezyduję w niewielkim, czterokolorowym pokoju w suterenie. Nie mniej jednak zgodnie z postanowieniem na dzień dzisiejszy przemyślę rzeczy które szczególnie wymagają mojej uwagi

  • jedyna szafa, która mieści w sobie dokładnie wszystko
  • półka na zapasy
  • wieszak na kurtki i płaszcze, który rozrasta się na pół pokoju
  • dwa koszyczki z kosmetykami
  • schowek pod łóżkiem, gdzie lądują wszystkie rzeczy które nie wiem gdzie trzymać
  • drobne naprawy usterek które są nieco uciążliwe, a jednak odkładam ich pozbycie się w nieskończoność

Dodatkowo, w późniejszym terminie to znaczy w czasie świąt Wielkanocnych, kiedy zawitam do domu rodzinnego postaram się zrobić przyspieszone sprzątanie moich sprzętów tam. Zapewne zawrze się w tym:

  • oddanie ubrań których nie miałam na sobie od początku studiów
  • wystawienie na sprzedaż tego, czego prawdopodobnie nigdy nie użyję
  • rozprawienie się z pudełkami pamiątek
  • przejrzenie biblioteki, sprzedanie części książek
  • uporządkowanie notatek ze studiów

 

II. DZIEŃ DRUGI – GARDEROBA

Miał być salon. Ale że takiego nie posiadam, zajęłam się garderobą czyli moją „szafą na wszystko”. Odnoście salony było powiedziane o wpuszczaniu światła.Na szczęście mam dużo okien więc robię co się da. Zasłony usunęłam już dawno 🙂 Ale do rzeczy.

Moje ubrania nie przedstawiały się źle, ponieważ jakiś miesiąc temu gruntownie przepatrzyłam moje zasoby. Problem szafy polegał raczej na sporej ilości gratów, które z braku lepszego miejsca lądowały w szafie. Trochę rzeczy się pozbyła, trochę lepiej zorganizowałam. Może efekt nie jest spektakularny, ale jednak 🙂

 

III. DZIEŃ TRZECI – KUCHNIA

Do naszej kuchni wolę nie wchodzić ponieważ łatwo można nabawić się w niej depresji. Sprzątam ją na okrągło ale nie wszyscy umieją utrzymywać porządek. W ramach sprzątania kuchni zabrałam się za przegląd moich jedzeniowych zapasów. Okazało się że trzymałam je w kilku różnych miejscach i trochę zapomniałam co mam. Teraz udało mi się ograniczyć przechowywanie do dwóch miejsc. Na szczęście nie musiałam nic wyrzucać, ponieważ były to raczej produkty długoterminowe. Zrobiłam też przegląd przypraw i podczas następnych zakupów uzupełnię braki 🙂

IV. DZIEŃ CZWARTY – ŁAZIENKA

Znów nie poszłam za porządkiem ale łatwej było mi zadziałać w ten sposób. Podobnie jak z kuchnią ograniczyłam się do przeglądania mojego sprzętu. Tu wyrzucania było nieco więcej. Zostały mi nieużywane, przeterminowane kosmetyki jeszcze z czasów liceum… W końcu zdecydowałam się ich pozbyć 🙂

V. DZIEŃ PIĄTY – CAŁA RESZTA

W ostatnim „sprzątającym” dniu wyzwania zabrałam się za całą resztę, tj. notatki, książki, biżuterię i dodatki oraz parapet. Jestem dumna że udało mi się wszystko ładnie poukładać, i nareszcie wiem co gdzie mam 🙂 Szczególnie jestem zadowolona że udało mi się całkowicie uprzątnąć biurko. Nawet laptop wywędrował gdzie indziej, o czym za chwilę. Pusty stolik to doskonała przestrzeń twórcza, zachęcająca do skupienia się na jednym zajęciu.Taki stan udało mi się osiągnąć dzięki parapetowi który jest chyba ulubionym elementem mojego pokoju. Ciągnie się przez prawie całą jego długość, jest szeroki, kamienny i umieszczony na idealnej dla mnie wysokości, która umożliwia mi pracę na stojąco. Na nim trzymam przybory papiernicze i lampę dzięki czemu zwalniam sporo miejsca na niewielkim stoliku. Sami zobaczcie 🙂

VI. DZIEŃ SZÓSTY – ZMYSŁY

Ostatnie zadanie, o ile dobrze zrozumiałam polegało na zrobieniu czegoś aby po prostu czuć się dobrze w miejscu, w którym się mieszka. Z tym problemu raczej nie ma, bo czuję się dobrze prawie zawsze 🙂 W istocie nie za bardzo podoba mi się wystrój mojego pokoju, ale jako że jest to coś, na co nie mam wpływu, po prostu się przyzwyczaiłam. Lubię mój pokój za funkcjonalność i za to że bardzo szybko go posprzątać. Poza tym mieszanie w nim nie nadwyręża mojego studenckiego budżetu, a lokalizacja jest idealna. Po prostu czuję się tu dobrze:) Bardzo lubię cięte kwiaty, choć zazwyczaj nie pozwalam sobie na ten luksus. Tak się jednak szczęśliwie składa, że wczoraj obchodziliśmy Dzień Kobiet i pewien Kochany Człowiek postanowił mnie uszczęśliwić po raz kolejny 🙂 Dzięki temu moja pozytywna dekoracja przedstawia się następująco:

DSC07004

VII. DZIEŃ SIÓDMY – COŚ ODE MNIE

Szukając inspiracji na Pintereście natknęłam się na ideę Bullet Journal. Nie ukrywam że zachwyciłam się. Dostrzegłam potencjał kolejnego fajnego hobby:) Nie wiem starczy mi zapału, ale sądzę że może być to świetna alternatywa dla zwyczajnego kalendarza.

DSC07005DSC07003

 

CZĘŚĆ DRUGA – STREFA CIAŁA

Z zapałem przystępuję do drugiej części wyzwania. Tym razem zatroszczę się o ciało 🙂 Zobaczcie co ciekawego nas czeka i zabierajcie się do działania. W końcu „w zdrowym ciele, zdrowy duch”. Możliwe że gdzieś pozamieniam kolejność w zależności od możliwości i nastroju 🙂

I. DZIEŃ PIERWSZY – NIEŚPIESZNE ŚNIADANIE

Nieśpieszne śniadania to nasza codzienność. Dbam abyśmy codziennie rano, wspólnie zjedli coś ciepłego i pożywnego 🙂 Zazwyczaj króluje kasza jaglana w dwóch wariantach: owocowym i bakaliowym. Jednak aby uczcić niedzielny poranek postanowiłam przygotować coś nowego, i tak powstały placuszki bananowe z owocami. Jak to Narzeczony stwierdził: „Lepiej smakują niż wyglądają”. Sami oceńcie 🙂

DSC07016

II. DZIEŃ DRUGI – GODZINNY SPACER

Ogromnym plusem miejsca, w którym mieszkam, jest bliskość terenów spacerowych:) Wał nad rzeką, czy krakowskie błonia to wspaniałe miejsca, że już nie wspomnę o dwóch krakowskich kopcach w pobliżu 🙂

Dziś, nareszcie po tygodniu wyszło Słońce 🙂 Dzięki temu łatwo było wstać w łóżka, a piękne widoki zrekompensowały resztki zmęczenia

Zdjęcie0173

Wybaczcie jakość, ale miałam przy sobie tylko komórkę 🙂

III. DZIEŃ TRZECI – DOMOWE SPA

Ponieważ wyzwanie miało służyć mojemu dobru, podaruję sobie ten punkt, ponieważ nie przepadam za takimi sprawami. Powiem tylko, że dla mnie najlepszym domowym SPA jest… SPAnie 😉 Staram się dbać o zdrowy i długi sen, co jest najlepszym prezentem dla mojego ciała i duszy.

IV. DZIEŃ CZWARTY – PYSZNA KOLACJA

Jak pyszna kolacja – to najlepiej w stylu włoskim. W Biedronce udało mi się kupić bezglutenowe spaghetti, dzięki temu przyrządziłam potrawę, której od dawna mi brakowało

DSC07024

V. DZIEŃ PIĄTY – LUKSUS CODZIENNOŚCI

Dla mnie luksus codzienności to pyszna zbożowa kawa, wypijana o poranku w samotności 🙂 W mieszkaniu jest wtedy cicho, a ja mam czas dla siebie. Mogę pomyśleć, poczytać i pobyć sam na sam ze sobą. Ważnym elementem jest mój ulubiony kubek 🙂

DSC07021

Drugą rzeczą, która przychodzi mi na myśl, są książki i dostęp do wiedzy. To luksus, na który połowa Świata nie może sobie pozwolić… Jestem wielką miłośniczką książek, oraz poszerzania horyzontów. Moje książki to dla mnie luksus.

DSC07023

Oto obecnie czytane 🙂 Gwarantują mi chwilę luksusu w ciągu dnia 🙂

VI. DZIEŃ SZÓSTY – ULUBIONE KOSMETYKI, UBIÓR, MAKIJAŻ

Ten punkt jest dla mnie dość ciężki, bowiem nie jestem typem osoby która przywiązuję wagę to takich spraw. Makijaż nigdy nie zagościł na mojej twarzy 🙂 Staram się ozdabiać ją uśmiechem…

Na kosmetykach się nie znam. Kompletnie nie interesują mnie te tematy. Lubię jeżeli coś ładnie pachnie i nie jest drogie. Ostatnio moja przyszła szwagierka Gosia, kupiła mi szampon i maskę babuszki Agafii, aby zmotywować mnie do dbania o włosy. Pachną świetnie więc je polubiłam. A jeżeli są do tego naturalne i zdrowe to super 🙂 Obecnie używam takiego zestawu:

DSC07018

Ubiór także nie jest kluczowym elementem mojego życia. Po czystkach w szafie zostało mi naprawdę nie wiele. Lubię to, co jest wygodne, ze względu na mój aktywny tryb życia. Zdecydowanie bazowym elementem są czarne getry 😉 Co do reszty to biorę pierwsze, lepsze rzeczy z szafy, a ponieważ wszystko oscyluje w odcieniach szarości, zazwyczaj w miarę pasuje to siebie 🙂

VII. DZIEŃ SIÓDMY – AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Aktywność fizyczna, jest czymś na stałe obecnym w moim życiu, do czego nie trzeba mnie zachęcać 🙂 Codziennie pojawia się u mnie jakiś sportowy element. Stałym punktem dnia są poranne ćwiczenia.

DSC07015

Niezmiennie poruszam się tylko na rowerze, ale tak się do tego przyzwyczaiłam że nie traktuję tego jak treningu…

Dodatkowo rolki, basen i szybkie spacery. Lubię tak żyć 🙂

CZĘŚĆ TRZECIA – STREFA DUCHOWA

Wyzwanie powoli zmierza ku końcowi. W ostatnim tygodniu, zajmować będziemy się strefą ducha. Myślę, że zadania te idealnie dopełnią to, co udało się mi wypracować przez poprzedni dni. Oto kolejne 7 zadań:

I. ZRÓB COŚ NOWEGO

Ten tydzień obfitował w nowości. Największą moją radością związaną z nowością była pizza z batata według przepisu Weroniki – PYSZNOŚCI

DSC07026

Inną nowością było wykonanie ramki z drewna. W końcu dałam się przekonać Narzeczonemu do majsterkowania i bardzo mi się spodobało 🙂 Zrobiliśmy w ten sposób urodzinowy prezent dla mojej kochanej Cioci.

II. ZAPROŚ PRZYJACIELA DO SIEBIE

Tutaj nie mogę się zgodzić 🙂 Dla mnie spotkanie z moją Przyjaciółką jest jedyną okazją kiedy wychodzę „na miasto”, siedzimy sobie w jakimś miłym miejscu i czas płynie nam spokojnie. Za to w domu zawsze jest coś do zrobienia i ciężko spokojnie porozmawiać 🙂

Z drugiej strony w większym gronie spotkania w domu są wspaniałe. Tu można przeczytać kulinarną relację z pierwszego przyjęcia, które urządziłam. Było wybornie 🙂 Jestem bardzo podekscytowana, że powoli zbliżają się moje urodziny, a potem przyjęcie Panieńskie i będę miała wspaniałe okazje żeby ugościć moje kochane Koleżanki.

III. SPĘDŹ CAŁY DZIEŃ OFFLINE

To zadanie czeka na realizację 🙂 Ucząc się i pracując trudno obejść się bez Internetu 🙂 Moim dniem offline ustanawiam Wielkanoc 🙂 Ten dzień chciałabym w całości poświęcić na celebrowanie Największego Święta

IV. ZATRZYMAJ SIĘ

To zadanie jest dla mnie najtrudniejsze. Ja naprawdę pędzę. Czuję że potrzebuję wcisnąć STOP, ale jednocześnie na obecną chwilę wydaje mi się to niemożliwe. Jedyne co robię w tym kierunku to kradnę poranki. Wstaje wcześniej, po to, aby zyskać chwilę dla siebie. A to moi pomocnicy:

V. PRZEŻYJ SWÓJ WYMARZONY DZIEŃ

Moim marzeniem jest zwyczajność 🙂 Codzienne czynności dają mi wiele radości, więc właściwie każdy dzień mógłby być tym wymarzonym…

U mnie zadanie zrealizowało się samo, od końca. Najpierw zupełnie spontanicznie przeżyliśmy miły dzień, a później pomyślałam że dokładanie tak powinien wyglądać ten idealny 🙂

Była to niedziela, wstałam wcześnie dzięki czemu miałam chwilę dla siebie i czas na ćwiczenia. Potem niedzielne śniadanie w najmilszym towarzystwie ❤

Po śniadaniu postanowiliśmy rozkręcić projekt z grą którą postanowiliśmy z Ukochanym Programistą zaprogramować. Dzięki temu zadania poczułam że „coś” zrobiliśmy, a ja nauczyłam się czegoś nowego.

Później bez pośpiechu naszykowałam ulubiony obiad Ukochanego, który zjedliśmy oglądając edukacyjne filmiki na YT 😉

Po obiedzie znalazła się chwila na drzemkę i przytulanie.

Z racji, że była niedziela nie mogło zabraknąć Mszy Świętej. Tym razem w wersji exlusive, bowiem ze spowiedzią i Gorzkimi Żalami.

Na kolację naszykowałam wspaniałą pizzę z batata, a potem przerabialiśmy kolejne rozdziały książki w ramach przygotowania do małżeństwa.

Te zwyczajne czynności sprawiły mi tyle radości że mogę nazwać ten dzień moim wymarzonym 🙂

VI. STWÓRZ LISTĘ CELÓW I MARZEŃ

Lubię moje cele i marzenia kategoryzować i tworzyć sieci połączeń 🙂 Jest tu wiele spraw, które są dla mnie ważne, i które wyznaczają moją drogę na najbliższe miesiące.

DSC07031

VII. BĄDŹ WDZIĘCZNA

Jestem.Wśród różnych burz, psychicznych dołków i moich słabości nigdy nie utraciłam w sobie poczucia wdzięczności. Nieustannie dziękuję. Bogu, ludziom dookoła mnie, czasami sobie samej. Za wszystko. Bardzo dawno temu, na spowiedzi za pokutę otrzymałam prowadzenie dziennika wdzięczności. Polegało to na tym, aby przez miesiąc codziennie zapisywać trzy rzeczy za które jestem wdzięczna. Teraz nie mam już dziennika, ale nawyk wyszukiwania powodów do wdzięczności pozostał. A to jest znaczący krok w stronę szczęśliwości.

PODSUMOWANIE

Tym sposobem dotarłam do końca wiosennego wyzwania. Myślę, że cel został zamierzony. Wiosna za oknem i wiosna w sercu. Ten marcowy czas jest dla mnie naprawdę wyjątkowy. Cieszę się, że zmobilizowałam się do konkretnych zmian, jestem pełna energii do działania i bardzo szczęśliwa. Mam nadzieję że moja relacja się Wam spodobała 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s